Vino rosso e focacci, per favore!

Lazurowe Wybrzeże na powrót skąpało się w słońcu. RoMEA opuściła stocznię w Genui i przypłynęła do Antibes, a ja dalej tkwię w maszynowni, czym wprawiam w zachwyt swojego szefa… A kiedy już z niej wychodzę, to oglądam rekiny, popijam wino i zajadam się pesto.

Do Genui, szóstego największego miasta we Włoszech, dotarliśmy 23 października. Ze względu na procedury nie mogłem być na pokładzie podczas rejsu. Tego dnia trafiła mi się za to nieco inna praca, a mianowicie robiłem za kierowcę. Na początek przewiozłem do Geniu samochód załogi, po czym wróciłem do Imperii pociągiem i przewiozłem jeszcze samochód samego kapitana. Kiedy o 20.00 wydawało mi się, że jest po wszystkim, zadzwonił do mnie szef jachtu i zapytał, czy mógłbym przetransportować przesyłkę z jego domu w Antibes do Genui. Ja nie mogę? Z kluczami do domu kapitana w ręku znów bawiłem się w kuriera. Sprawa okazała się pilna, więc postanowiłem nie czekać do wczesnego ranka, tylko wyruszyć od razu, a po drodze gdzieś się przespać. Podróż w jedną stronę trwa około 3,5 godziny. Z dwugodzinną kimką byłem pod RoMEĄ około 7 rano. Podziw kapitana bezcenny i punkty na moim koncie.

W Geniu znajduje się jedna z większych stoczni w rejonie, a RoMEA potrzebowała drobnej konserwacji. Jacht wpłynął do doku, woda została wypompowana, a robotnicy przystąpili do czyszczenia i malowania dna. Mi też trafiło się kilka ciekawych prac pod statkiem i muszę Wam powiedzieć, że zaiste imponujący jest widok, kiedy stoi się pod kilkoma tonami stali i spogląda do góry. Uczucie trudne do opisania. Niestety ze względów politycznych nie mogę pokazać Wam zdjęć. Prace trwały przez ponad tydzień, a miasto narodzin Krzysztofa Kolumba zapewniało trochę więcej atrakcji niż Imperia, czy jeszcze wcześniej Monaco.

Pierwszym miejscem, którego nie dało się pominąć, było drugie największe w Europie akwarium. Niezwykle bogata fauna i flora, i to nie tylko wodna. Rekiny, delfiny, setki kolorowych ryb, ośmiornice, żółwie, a nawet „Forfitery, ku…wa!” Jednym z bardziej interesujących zbiorników był basen z płaszczkami, do którego można było wsadzić rękę i taką rybkę sobie dotknąć. O ile wcześniej jej nie upierdzieliła, hi, hi. Niezapomniany jest również ogromny basen z delfinami i fokami, które reagują na ludzi, a czasem nawet wykonują sztuczki. Warto odwiedzić to miejsce, jak będziecie w okolicy.

14972007_1344852595527397_882436222_n 14996490_1344852545527402_1481826391_n 15032381_1344852012194122_451318658_n 15032389_1344852542194069_1836652957_n 15033548_1344852192194104_78967435_n 15033685_1344852062194117_1832089007_n 15033712_1344852025527454_1298675142_n 15045540_1344852172194106_1238291349_n 15046163_1344852188860771_297960576_n 14962298_1344852035527453_1041454485_n

Kolejnym superciekawym punktem wycieczki była wizyta na wystawie mistrza pop-artu, Andy’ego Warhola. Dane mi było zobaczyć wszystkie słynne prace artysty, w tym serigrafie Marilyn Monroe, Mao Zedong’a czy Włodzimierza Lenina. Oczywiście na wystawie nie zabrakło także obrazu z puszką zupy firmy Campbell. Nie można było robić zdjęć, ale kilka cyknąłem z ukrycia specjalnie dla Was ;)

15033696_1344851915527465_2107585689_n 14996352_1344851988860791_1588042920_n
14971354_1344851955527461_1338962605_n 14962265_1344851982194125_1190848483_n

Na uwagę zasługuje jeszcze jedna atrakcja. W Porto Antico w Genui stoi najdroższy rekwizyt z filmu „Piraci” wyreżyserowanego przez naszego rodaka, Romana Polańskiego. Robi wrażenie!

14962854_1344852488860741_1422541358_n 14996456_1344852532194070_2009464492_n

Ciekawą sprawą, która nurtuje mnie od samego początku i wciąż pozostaje bez odpowiedzi, jest życie nocne. Włosi, tak jak i Francuzi, bawią się tylko w piątki, kiedy to ciasne (nawet jak puste) ulice są zatłoczone tak, że o swobodnym przejściu można tylko pomarzyć. W dzień zasłonięte roletami okna knajpek nocą rozświetlają się jak gwiazdy na niebie. Jest gwarno i tłoczno, leje się wino, a w powietrzu co jakiś czas unosi się piękny zapach zielonej roślinki. Wiedzą, jak się bawić! Może to dlatego imprezują tylko w jeden wieczór, bo przez dwa kolejne dochodzą do siebie…

14997214_1344852312194092_1026760096_n 14972049_1344852275527429_241821303_n 15045637_1344852285527428_1622928752_n 14958857_1344852348860755_385736697_n 15032617_1344852432194080_1407656608_n 14963092_1344852305527426_912318193_n 14962333_1344852392194084_1626520254_n 15045637_1344852388860751_1589024743_n 15046461_1344852422194081_424445306_n

Włoskie restauracje kolejny raz potwierdziły swoją doskonałość. Nigdzie na świecie nie spotkałem się z takim klimatem jak tu w słonecznej Italii. Genua słynie z pesto oraz focacci. Co restauracja, to smaczniejsza odmiana tego samego dania. Niesamowite były też pierożki ravioli nadziane pastą pesto i polane sosem grzybowym – mówię, że przepyszne! Natomiast jeśli ktoś lubi owoce morza, to będzie się tu czuł jak w raju! Świeże krewetki i rybka z pieca – omnomnomnom. Na pochwałę zasługują również desery. Tiramisu jest wręcz powalające, niemal tak samo przepyszne jak te, które serwuje moja siostra.

14937064_1344851922194131_2037308948_n 14971343_1344852492194074_1520620594_n

Pobyt w Genui zaliczam do bardzo udanych, ale wszystko co dobre szybko się kończy. W Halloween byliśmy już w Antibes. Wieczór duchów spędziłem z załogą w ulubionej przez wszystkich knajpce „The Hop Store”. O dziwo frekwencja dopisało mimo poniedziałku! Muszę Wam przyznać, że dobrze się czuję w tym miasteczku i cieszę się, że tu trafiłem.

Jeśli chodzi o pracę na Romei, to do końca zostało już niewiele czasu. Z rozmów z szefostwem wynika, że raczej nie zagrzeję tu miejsca na stałe, ale niewykluczone, że w przyszłości coś się znajdzie. Ale jak to w branży jachtowej: nigdy nie wiesz! Wiem za to, że będzie dobrze!

Ahoj!

One thought on “Vino rosso e focacci, per favore!

  1. Zainspirowałeś mnie. Chcę być tam jak najszybciej. Chcę być w Genui! Zazdroszczę Ci trochę tej wycieczki. :)
    Pozdrawiam i w wolnym czasie zapraszam do siebie.

Odpowiedz na „KalaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>