Styczeń na Florydzie – Część I

Floryda. Tam gdzie w sylwestra wyłączają prąd, świętuję ostatnią dwójkę z przodu, a pewna myszka ma swój zamek. Gdzie podróżuje się wagonikami rodem z kopalni i można pochodzić po Hogwarcie. Przy tym półmaraton wśród palm brzmi jakoś tak blado…

Samotne życie w kajucie skończyło się wraz ze starym rokiem. Dokwaterowano mi współlokatora. Chaun pochodzi z RPA. Ma taki sam kolor skóry jak ja, i tak samo nie po kolei w głowie. Błyskawicznie nastroiliśmy się na jednakowe fale, a nowy rok postanowiliśmy przywitać w Ft. Lauderdale – stolicy jachtów w tym regionie.

Na początek parę drinków przy hotelowym basenie, a później okazało się, że świat jest naprawdę mały… Zgodnie z planem spotkaliśmy kumpla Chaun’a. Patrzę i oczom nie wierzę. Toż to Clayd! Pracowaliśmy razem na Romei, więc znamy się bardzo dobrze. Zatem bez zbędnych ceregieli dorwaliśmy się do grilla, popiliśmy piwkiem i zanurzyliśmy swoje boskie ciała w basenie.

Późnym wieczorem, w dobrych humorach i sporą ekipą, ruszyliśmy do centrum Ft. Lauderdale w poszukiwaniu pier…uńsko dobrego baletu. Trzeba przyznać, że Amerykanie wiedzą jak się bawić. Na głównej klubowej ulicy można znaleźć kluby z dowolną muzyką. Każdy wybierze to, co lubi. Dokoła sceny z zespołami i DJ-ami. Ludzi tysiące. Stanowiska z alkoholami co 10 metrów. Słowem: noworoczna impreza na Florydzie! Do tego wszystkiego 24 stopnie na termometrze! Żyć nie umierać. Całą noc lawirowaliśmy to tu, to tam, z klubu na ulicę i z ulicy do klubu. Nawet się nie obejrzeliśmy, a była już piąta, kiedy ktoś wyłączył prąd… Wróciliśmy więc z powrotem na basen, gdzie w krótkich spodenkach pięknie przywitaliśmy pierwszy wschód słońca 2017 roku.

Na pierwszej focie poniżej od lewej: Chaun, Clyde i ja w trakcie rozgrzewki :D

syl1 syl3 syl2

Ostatnia dwójka z przodu

Jak mawiają: jaki nowy rok, taki cały rok! I trudno się z tym nie zgodzić. Zaledwie sześć dni później przyszedł czas na kolejne świętowanie. Tym razem mojej ostatniej dwójki z przodu. Zawsze zazdrościłem znajomym, którzy urodziny obchodzą latem. Po 29 latach życia i ja się doczekałem! Urodziny mam 7 stycznia, ale bifor w knajpce na marinie rozpoczął się już dzień wcześniej. A co, albo grubo, albo wcale! Opuściliśmy marinę sporą grupą i wylądowaliśmy w prawdziwej knajpie country. Wystrój jak na amerykański folklor przystało – zwierzaki, siano i byk. Za barami kowboje i urodziwe kowbojki. Pośrodku ogromnego pomieszczenia wielki parkiet, gdzie tradycyjnym tańcom nie było końca. Nawet załapałem parę kroków! W przerwach można było podejść do sceny, odchylić głowę do tyłu i chwilkę poczekać, aż jedna z kowbojek strumieniem wleje do ust przepyszną cynamonową whiskey „Fire ball”. Były również zawody w ujeżdżaniu mechanicznego byka. Niełatwa to sprawa, za to śmiechu co niemiara. W budynku znajdował się też prawdziwy saloon, gdzie kowbojki w nieco bardziej odważnych strojach prezentowały swoje wdzięki.

Przez drzwi saloonu tanecznym krokiem przeszliśmy do Roxy’s – jednego z naszych ulubionych klubów w West Palm Beach. Nikt za bardzo nie pamięta, co się dalej działo, ale każdy wrócił bezpiecznie do swojej kajuty.

Następnego dnia załoga powitała mnie truskawkowym tortem, moim ulubionym. Jak im się odwdzięczyłem? Zabrałem ich na kręgle, gdzie ograłem ich jak dzieci, hi, hi. Tak, tak wiem, z okazji urodzin miałem fory… Jak wiadomo, po wysiłku najważniejszy jest napitek i strawa. Najlepiej w amerykańskim stylu (czyt. piwo + burger). Jeszcze tylko kilka dinków i grzecznie na pokład. Zmęczenie dało o sobie znać. Urodziny były wspaniałe, choć nie ukrywam brakowało mi najbliższych i mojej tradycyjnej domówki. Ale to jeszcze nadrobimy!

uro01 uro02 uro03

uro04 uro08 uro09

uro10 uro14

uro07 uro05 uro06

uro11 uro12 uro13

….

CDN!

Ahoj!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>